Taksówki na wyspach i NY

Czarne londyńskie i żółte nowojorskie taksówki na stałe wkomponowały się w pejzaż swoich miast. Są poniekąd ich symbolem i widać je dosłownie na każdym kroku. Wizyta w stolicy Anglii, a także w największym mieście Stanów Zjednoczonych nie może być pełna bez chociażby krótkiej przejażdżki legendarną taksówką.

Taksówki w Londynie

Brytyjskie taksówki często są określane jako „hackney carriage” – czyli pojazdy licencjonowane. W Londynie kontrole nad tymi pojazdami sprawuje Public Carriage Office. Potocznie przez rodowitych londyńczyków, a także przez turystów nazywane są „black cab”, głównie z racji na swój charakterystyczny kolor i dość nietypowe nadwozie. Głównie dlatego tych samochodów nie można pomylić z żadnymi innymi. Według najnowszych danych po Londynie jeździ aż 22 tysiące takich pojazdów.
Historia londyńskich taksówek jest bardzo długa. Pierwsze wyjechały na ulice stolicy Anglii blisko 300 lat temu. Z czasem, na początku XX wieku miejsce powozów i bryczek zastąpiły pojazdy silnikowe. Przez ten cały czas zapracowały sobie na symbol ikony miasta. Korzystają z nich wszyscy, począwszy od przeciętnych obywateli, poprzez turystów, aż do osobistości związanych z polityką, sportem, sztuką itp.
Londyńskie taksówki to auta, które muszą spełniać cały szereg wymagań. Przez lata dominowały samochody marki LTI (London Taxis International). Zdecydowanie najbardziej rozpoznawalnym modelem na świecie był słynny FX4, produkowany w angielskim mieście Coventry w latach 1958-1997, czyli przez blisko 40 lat. W dzisiejszych czasach można jednak spotkać inne samochody pracujące jako londyńskie taksówki. Są to np. Mercedes-Benz Vito, czy też Peugeot E7.
Większość taksówek, które jeżdżą po stolicy Anglii ma kolor czarny. Jednak zdarzają się wyjątki od tej reguły. Obecnie sporo pojazdów pokrytych jest kolorowymi reklamami. O tym, że londyńskie taksówki są traktowane niemal jak instytucja i symbol miasta dobitnie świadczy fakt, że w roku 2002, podczas złotego jubileuszu Królowej Elżbiety II, wyprodukowano 50 aut w złotym kolorze, aby uczcić to wielkie święto.
Złapanie taksówki w Londynie nie jest wielkim wyzwaniem. Pojazdów tych jest tak dużo, że nie będziemy musieli czekać długo, aż któryś z charakterystycznych czarnych aut zatrzyma się na nasze żądanie. Warunek jednak jest jeden. Na samochodzie musi świecić się napis „for hire”. W innym wypadku taksówka nie zatrzyma się na nasze wezwanie. Warto również nadmienić, że „black caby” można również złapać na specjalnie wyznaczonym postoju, a także zamówić telefonicznie. Wtedy auto przyjedzie pod wskazany przez nas adres.
Wsiadając do takiego pojazdu możemy być w 100% pewni, że prowadzący okaże się uprzejmy, grzeczny i zawiezie nas do celu najszybszą drogą. Aby zostać kierowcą londyńskiej taksówki należy przejść przez całą masę procedur, z których najważniejszy jest egzamin dotyczący znajomości miasta. A w przypadku tak olbrzymiej metropolii jaką jest Londyn, nie jest to takie proste zadanie. Naturalnie formą grzeczności ze strony pasażera jest zawarcie w opłacie za przejazd niewielkiego napiwku. Przyjęło się, że zwykle kierowca otrzymuje dodatkowe 10% z ceny przejazdu. Niestety trzeba również przygotować się na to, że skorzystanie z klasycznej londyńskiej taksówki nie jest małym wydatkiem.
Zdjęcie londyńskiej taksówki

Taksówki w Nowym Jorku

Charakterystyczne żółte samochody to niemal ikona Nowego Jorku. Ich historia jest bardzo długa, bowiem sięga początków XX wieku. Wówczas powstało przedsiębiorstwo New York Taxicab Company i to właśnie oni pomalowali swoje auta na żółto. Jednak inne firmy przewozowe posiadały auta w innych kolorach. Dopiero w roku 1967 miasto uznało obowiązkowe barwy żółte dla wszystkich taksówek z tzw. medalionami, czyli koncesji na prowadzenie takiego pojazdu.
Co ciekawe kolor żółty mają tylko auta z najbardziej prestiżowej dzielnicy Nowego Jorku – Manhattanu. W innych rejonach miasta te auta mają inne kolory – np. zielony. Dawniej większość pojazdów były to limuzyny. Wśród najsłynniejszych samochodów można było wyróżnić marki takie jak: Cheker Taxicab (produkowane w latach 1958-1982 przez firmę Cheker Motors Corporation) Chevrolet Caprice oraz Ford Crown Victoria. Jednak obecnie wśród nowojorskich taksówek można znaleźć wiele różnych pojazdów. Są to m.in. Toyota Prius, Ford Escape, Honda Odyssey itp. W roku 2013 Nissan wygrał przetarg na dostarczenie do Nowego Jorku 13 tys. taksówek. Nowe auta Nissan NV200 mają zastąpić wszystkie Fordy Crown Victoria.
Podróżowanie taksówką po Nowym Jorku to dość wygodna metoda podróżowania, stosunkowo niedroga i bezpieczna. Należy pamiętać, że po zakończeniu kursu trzeba uwzględnić napiwek, który z reguły oscyluje w graniach 10%-20% opłaty za przejazd. Warto pamiętać, że gdy wybieramy przejazd przez tunel lub przez most, to wtedy pasażer jest zobowiązany pokryć dodatkową opłatę. Jeśli taksówka ma podświetlony numer na dachu, to wówczas oznacza to, że jest wolna i można do niej wsiąść. Jeżeli natomiast świeci się napis „off-duty”, albo wszystkie inne światła są wyłączone, to oznacza, że taksówkarz nie bierze aktualnie pasażerów.
Gdy zdecydujemy się na chociażby krótki kurs taksówką należy pamiętać o kilku szczegółach (nie tylko o napiwku), które nie są już tak przyjemne. Podniesienie ręki i zatrzymanie pustej taksówki nie jest wcale tak prostym zadaniem jakby się wydawało. Zwłaszcza w godzinach nocnych jest to wyjątkowo trudna misja i wówczas obowiązuje często tzw. „prawo dżungli”. Niestety kolejną niedogodnością są kierowcy tych pojazdów. Bardzo często za kierownicą nowojorskiej taksówki można spotkać imigrantów zwłaszcza z południowej Azji, którzy bardzo słabo znają język angielski, albo wcale nim nie władają. Również w przypadku nie uiszczenia napiwku możemy spotkać się z niezbyt nieprzyjemnymi uwagami ze strony prowadzącego.
Zdjęcie nowojorskiej taksówki

Podróż taksówką może być wyjątkowa i bardzo przyjemna. Zwłaszcza jeśli podróżuje się po tak wielkich metropoliach jak Londyn i Nowy Jork. Kierowcy zawiozą nas bowiem szybko i sprawnie pod wskazany adres i nie będziemy musieli tłoczyć się w autobusach, czy też metrze, ani denerwować się, że nie dotrzemy w umówione miejsce na czas. Jeśli do tego dodamy specyficzną, wręcz magiczną atmosferę jaka towarzyszy zarówno londyńskim, jak i nowojorskim taksówkom, to wtedy może się okazać, że przejazd takim pojazdem był najprzyjemniejszą częścią wizyty w tych dwóch wielkich miastach.